Uśmiechnięte selfie taty z córkami przed obserwatorium meteorologicznym na szczycie Śnieżki

Śnieżka z dziećmi - przez Kocioł Łomniczki na najwyższy szczyt Karkonoszy

Jak wejść na Śnieżkę z dziećmi? My weszliśmy z Karpacza czerwonym szlakiem przez Kocioł Łomniczki: do schroniska Dom Śląski szliśmy niecałe dwie godziny, na szczyt ok. 2,5 godziny. Zeszliśmy inną drogą, obok Strzechy Akademickiej i Samotni. Cała pętla miała 17 km i zajęła nam ponad pięć godzin. Śnieżka ma 1603 m i jest najwyższym szczytem Karkonoszy i całych Sudetów.

Na Śnieżkę poszliśmy z córkami, Agatą i Justyną, w drugiej połowie sierpnia 2021 roku. Zbieraliśmy punkty do Górskiej Odznaki Turystycznej PTTK, a Śnieżka należy do Korony Gór Polski. Rok później wróciliśmy w Karkonosze na Szrenicę, a w 2023 roku weszliśmy na Śnieżnik.

Start w Karpaczu i pieczątka, której nie było

Rano parking pod Śnieżką był już prawie pełny. W plecakach mieliśmy maseczki, bo w 2021 roku nigdy nie było wiadomo, gdzie się przydadzą. W kasie Karkonoskiego Parku Narodowego okazało się, że nie ma pieczątki do książeczki GOT. Potwierdzeniem trasy musiało więc zostać nasze nagranie.

Tata z dwiema córkami na szlaku z Karpacza, w tle zalesione zbocza pod Śnieżką

Po drodze rozmawialiśmy o tym, że w górach nie mówi się „ile kilometrów”, tylko „ile godzin”. Na drogowskazach jest czas przejścia dla zwykłego tempa. My idziemy zwykle trochę szybciej, więc liczyliśmy, że będziemy przed czasem.

Czerwonym szlakiem przez Kocioł Łomniczki

Czerwony szlak na chwilę łączy się z żółtym. Przy mapie pokazaliśmy dzieciom, jak czytać poziomice: gdy linie są daleko od siebie, podejście jest łagodne, a gdy prawie się stykają, będzie stromo. Na tym odcinku stoi też tablica z zakazem wprowadzania psów.

Mijaliśmy schronisko Nad Łomniczką, które wtedy było w remoncie. Po kilku latach przerwy znów przyjmuje turystów. Zza drzew pierwszy raz pokazała się Śnieżka, a dzieci zauważyły, że im wyżej, tym drzewa są niższe. Najpierw las, potem małe świerki i kosodrzewina, a na samej górze już tylko kamienie.

Dwie dziewczynki odpoczywają na kamiennym szlaku wśród świerków w drodze na Śnieżkę

Wodospad Łomniczki i Cmentarz Ofiar Gór

Przy wodospadzie Łomniczki szlak przechodzi metalowym mostkiem nad kaskadami. Wyżej robi się naprawdę stromo, kamienne schody prowadzą zakosami po zboczu kotła. Nasza „kozica” szła na przedzie.

Metalowy mostek nad kaskadami Wodospadu Łomniczki na czerwonym szlaku na Śnieżkę

Pod Kopą jest Symboliczny Cmentarz Ofiar Gór. Na skałach wiszą tablice ku pamięci osób, które zginęły w Karkonoszach i w innych górach, a na największej napis „Martwym ku pamięci, żywym ku przestrodze”. Dzieci pytały, czy ci ludzie są tu pochowani. Wyjaśniliśmy, że nie, to miejsce pamięci, i porozmawialiśmy o tym, że w górach trzeba być ostrożnym, przygotowanym na każdą pogodę i nie przeceniać swoich sił.

Tablice pamiątkowe na skale Symbolicznego Cmentarza Ofiar Gór z napisem Martwym ku pamięci, żywym ku przestrodze

Dom Śląski i Śnieżka w chmurach

Do Domu Śląskiego dotarliśmy po niecałych dwóch godzinach. Śnieżka cały czas bawiła się z nami w chowanego: raz w słońcu, za chwilę cała w mgle. Na szczyt prowadzą dwie drogi. W sezonie letnim stromymi Zakosami można tylko wchodzić, a schodzi się dłuższą Drogą Jubileuszową.

Na górze było sporo ludzi i dużo chmur, ale co jakiś czas mgła się rozwiewała i odsłaniała widoki. Do obserwatorium meteorologicznego z charakterystycznymi „talerzami” nie dało się wejść, jest zamknięte dla turystów od 2015 roku. Obok stoi kaplica św. Wawrzyńca z XVII wieku. Szlak w drugą stronę schodzi na czeską stronę, ale my wracaliśmy do Karpacza.

Uśmiechnięte selfie taty z córkami przed obserwatorium meteorologicznym na szczycie Śnieżki

Zejście przez Strzechę Akademicką i Samotnię

Ze Śnieżki zeszliśmy w stronę Strzechy Akademickiej. Po chwili zostawiliśmy tłum za sobą. Z góry pięknie widać było cały szlak, którym szliśmy rano.

Drogowskaz pokazywał 15 minut do Strzechy Akademickiej i 30 minut do Samotni. Schronisko stoi nad Małym Stawem, na dnie ogromnego kotła polodowcowego. Zastanawialiśmy się, czy w Samotni będziemy samotni. Nie byliśmy, ale widok i tak robi wrażenie.

Dziewczynka stoi na dużym głazie przy szlaku podczas zejścia ze Śnieżki do Karpacza

Dalej skręciliśmy na zielony szlak w stronę Białego Jaru, żeby iść tam, gdzie jest mniej ludzi. Droga była wygodna, bez kamieni, na których wcześniej co chwilę ktoś się potykał. Na koniec zajrzeliśmy jeszcze do Dzikiego Wodospadu na Łomnicy, już w Karpaczu.

Szliśmy ponad pięć godzin: dwie i pół w górę i dwie i pół w dół, razem 17 km. Wszystko widać w naszym filmie:

Ciekawostka: lawina w Białym Jarze

Biały Jar, przez który zeszliśmy, to miejsce największej tragedii lawinowej w Polsce. 20 marca 1968 roku lawina porwała tu grupę turystów, zginęło 19 osób. Zimą ten żleb wygląda zupełnie inaczej niż w sierpniu.

Inne nasze wpisy o górach

Nasz pierwszy górski test z dziećmi to była Ślęża w 2014 roku. W Sudetach byliśmy też w Ogrodzie Bajek w Międzygórzu.

Informacje praktyczne

Sprawdziliśmy w listopadzie 2026.

  • Trasa: Karpacz - schronisko Nad Łomniczką - Wodospad Łomniczki - Cmentarz Ofiar Gór - Dom Śląski - Śnieżka (1603 m) - Dom Śląski - Strzecha Akademicka - Samotnia - Polana - Biały Jar - Dziki Wodospad - Karpacz. U nas 17 km i ponad 5 godzin.
  • Bilet do Karkonoskiego Parku Narodowego: 11 zł normalny, 5,50 zł ulgowy. Dzieci do 7 lat nie płacą. Rodzina z Kartą Dużej Rodziny wchodzi za darmo po okazaniu karty w kasie.
  • Górska Odznaka Turystyczna: Popularną GOT PTTK można zdobywać od 7. roku życia, potrzeba 60 pkt. Gdy nie da się zdobyć pieczątki, regulamin dopuszcza inne potwierdzenie przejścia trasy.
  • Śnieżka: w sezonie letnim Zakosami tylko w górę, w dół Drogą Jubileuszową. Obserwatorium jest zamknięte dla turystów.
  • Psy: na czerwony szlak przez Kocioł Łomniczki nie można wchodzić z psem.
  • Szlak przez Kocioł Łomniczki jest stromy i kamienisty, dla dzieci, które mają już za sobą łatwiejsze góry. Wózek: nie.
  • Parking: płatne parkingi w Karpaczu, w sezonie rano szybko się zapełniają.

Więcej z naszych wypraw

Filmy z wyjazdów oglądajcie na naszym kanale YouTube, a zdjęcia z drogi na Instagramie.

Podobne wpisy