Nasze dzieci siedzą w kabinie kopalnianej lokomotywy w Złotym Stoku.

Kopalnia Złota w Złotym Stoku z dziećmi - złoto, arszenik i własny dukat

Czy Kopalnia Złota w Złotym Stoku jest dla dzieci? Zdecydowanie tak. Zwiedzanie z przewodnikiem trwa ok. 1,5 godziny, w środku jest 6-7°C przez cały rok, a po drodze czekają przejazd kopalnianą kolejką, jedyny w Polsce podziemny wodospad i złote sztabki. My spędziliśmy tu całe przedpołudnie, a do tego zajrzeliśmy do średniowiecznej osady górniczej.

To był nasz ostatni dzień w Kotlinie Kłodzkiej, po Szczelińcu Wielkim i Błędnych Skałach. Plan całych wakacji 2020 jest we wpisie Wakacje w Polsce z dziećmi 2020.

Z Radkowa do Złotego Stoku

W sobotę 8 sierpnia zwinęliśmy namiot w Radkowie i przez Kłodzko (24 km) pojechaliśmy do Złotego Stoku (kolejne 17 km). Był 2020 rok, więc w kopalni wszyscy mieli maseczki albo chusty na twarzy, także dzieci.

Nasze dzieci siedzą w kabinie kopalnianej lokomotywy w Złotym Stoku.

Pod ziemią: złoto i arszenik

Przewodnik zaczął od makiety, na której pokazał, jak wyglądała tu eksploatacja. Szybko okazało się, że Złoty Stok słynął nie tylko ze złota. Od XVIII wieku produkowano tu arszenik, czyli truciznę, a przewodnik opowiadał, że Złoty Stok był kiedyś największym na świecie ośrodkiem jego produkcji. Arszenik służył m.in. do trucia szczurów, garbowania skór i impregnowania drewna, a dziś wykorzystuje się go w elektronice.

Najbardziej zaskoczyło nas, ile pracy kosztowało złoto. W najlepszych latach kopalnia dawała ok. pół kilograma złota dziennie. Przewodnik pokazał nam wystruganą z drewna sztabkę tej wielkości i powiedział, że zrobił ją z nudów na kwarantannie. Na taką sztabkę pracowało ok. 600 górników.

Nasza najmłodsza w maseczce macha przed ścianą kolorowych tablic z dawnymi zasadami bezpieczeństwa w kopalni.

Po drodze były tablice z dawnymi zasadami bezpieczeństwa pracy, sztolnie, pochylnia ze schodami i przejazd kopalnianą kolejką. Na koniec w gablocie błyszczały złote sztabki.

Wybijamy własnego dukata

W pracowni menniczej przewodnik pokazał, jak dawniej bito monety. Mincerz trzymał stempel w ręku i uderzał w niego młotkiem. My użyliśmy do tego prasy, a dzieci odsunęły się dwa kroki, zanim zjechała w dół. Na naszym dukacie z jednej strony jest herb Złotego Stoku, a z drugiej święty Krzysztof, tak jak na oryginale.

Średniowieczna osada górnicza

Po kopalni poszliśmy do średniowiecznej osady. Jest tu kuźnia, korytko do płukania złota i studnia. Pani przewodnik wyciągnęła z niej wiadro wody i dała dzieciom sprawdzić, jak jest zimna, bo woda ma ok. 4°C przez cały rok. Obok stoi kierat, czyli wielkie drewniane koło, które dawniej obracały konie. Na koniec dzieci odpoczęły na pniu, a my spojrzeliśmy na osadę z góry.

Widok na średniowieczną osadę: drewniane chatki pod strzechą, koło wodne i wagoniki z kamieniami na torach wśród trawy, a w tle zalesione wzgórze.

Ciekawostka

W Sztolni Gertruda w Złotym Stoku jest podziemny wodospad o wysokości ok. 10 m. Według kopalni to jedyny taki wodospad w Polsce.

Dalej na Śląsk

Po południu przejechaliśmy 140 km na kemping Camp9 w Tarnowskich Górach, na którym spaliśmy dwie noce. Następnego dnia czekała nas Radiostacja Gliwice i rejs łodzią pod ziemią: Sztolnia Czarnego Pstrąga z dziećmi. Inną kopalnię złota, w słowackiej Kremnicy, opisaliśmy we wpisie Kopalnia Złota w Kremnicy.

Informacje praktyczne

Sprawdziliśmy w listopadzie 2026.

  • Bilety: trasa podziemna 58 zł normalny i 48 zł ulgowy, dzieci do 4 lat bezpłatnie. W bilecie jest też Muzeum Minerałów. Średniowieczna osada górnicza ma osobny bilet.
  • Karta Dużej Rodziny: cennik kopalni jej nie wymienia, warto zapytać w kasie.
  • Czas: zwiedzanie z przewodnikiem ok. 1,5 godziny, wejścia co 45 minut.
  • Ubranie: w kopalni jest 6-7°C, więc nawet w upał weźcie bluzy.
  • Podziemny spływ łodzią: osobna atrakcja, 200 m, rezerwacja telefoniczna co najmniej dzień wcześniej.
  • Wózek: na trasie są schody i wąskie przejścia.

Więcej z naszych wypraw

Filmy z wyjazdów oglądajcie na naszym kanale YouTube, a zdjęcia z drogi na Instagramie.

Podobne wpisy

  • Afrykarium Wrocław

    Długo się zbieraliśmy do wizyty w Afrykarium. Ostatnia nasza wizyta we wrocławskim ZOO była we wrześniu 2014, na chwilę przed otwarciem tego budynku - więc nie mogliśmy go wówczas obejrzeć. I już wtedy w głowach narodził się pomysł powrotu w to miejsce. I oto jesteśmy, dwa lata później… Nowy budynek Afrykarium-Oceanarium znajduje się wewnątrz wrocławskiego...

  • STIHL Poznań Ice Festival 2015

    Przy okazji wizyty w centrum Poznania udało nam się zobaczyć najlepszych lodowych rzeźbiarzy z całego świata. Odbywał się tam STIHL Ice Festival. Pokazy rzeźb lodowych Do Poznania zjechali lodowi rzeźbiarze z całego świata. Tworzyli na oczach publiczności lodowe rzeźby. Temperatura była nie do końca sprzyjająca, lód pomału się topił. Widać było jak wiele wysiłku kosztuje...

  • Basen w Zielonej Górze

    W Zielonej Górze na basenie jeszcze nie byliśmy i postanowiliśmy to nadrobić. Wycieczkę do Zielonej zaplanowaliśmy na piątkowe popołudnie, by ustrzec się przed weekendowymi tłumami. Obiekt Centrum Rekreacyjno-Sportowego mieści się przy ul. Sulechowskiej, przy Rondzie Rady Europy, zaraz przy drodze krajowej nr 32 i ledwie 2 km od nowej trasy ekspresowej S3. Dojazd jest więc...

  • Vikingskipshuset - Muzeum Łodzi Wikingów

    Sobota 2 maja była dla nas intensywnym dniem. Rzadko się zdarza cały dzień spędzić na zwiedzaniu muzeów. Wykupiliśmy kartę Oslo Pass, która powstała specjalnie dla turystów. Umożliwia wstęp do muzeów i daje możliwość korzystania z komunikacji miejskiej. Zdecydowaliśmy się na kartę dobową, która kosztowała 320 NOK dla osoby dorosłej i 160 NOK dla dziecka. Zakup...

  • Mikroskala w Koninie

    Świat w skali mikro, jaki oferuje nam Centrum Edukacji i Rozrywki Mikroskala z Konina, jest miejscem, w które zdecydowanie warto wybrać się z rodziną. O miejscu tym dowiedzieliśmy się z bloga Kingi i Michała (Leo Lea Blog) - podróżującej rodzinki z Wrocławia. Zachęceni pozytywnymi wrażeniami, jakie zostały tam opisane postanowiliśmy je zweryfikować. Mikroskala w Koninie...

  • Ogród Bajek w drodze do Czech

    Naszą wakacyjną wyprawę rozpoczęliśmy dość późno, bo dopiero około godziny 9:00 rano. Zazwyczaj staramy się wyjechać wcześniej, by uniknąć dużego ruchu na drogach. Tym razem jednak pozwoliliśmy dzieciom na dłuższy sen, a sami mieliśmy okazję dopakować ostatnie bagaże. Jedno z naszych postanowień było takie, że podczas tej wyprawy nie będziemy się nigdzie spieszyć. W końcu...