Wiedeń nie był ostatnim przystankiem dlatego, że chcieliśmy zobaczyć pałace. Był ostatnim dlatego, że Justynka od dawna marzyła o pandach. A w Wiedniu pandy są.



Wiedeń nie był ostatnim przystankiem dlatego, że chcieliśmy zobaczyć pałace. Był ostatnim dlatego, że Justynka od dawna marzyła o pandach. A w Wiedniu pandy są.