Chłopiec prowadzi białą alpakę na smyczy wzdłuż pola zboża w Alpakolandzie

Alpakoland koło Margonina - spacer z alpakami i przejażdżki na koniach

Spacer z alpaką na smyczy, przez pole zboża i leśną ścieżkę: tak zapamiętaliśmy Alpakoland. W lipcu 2019 roku pojechaliśmy na jednodniową wycieczkę do Alpakolandu w Klotyldzinie koło Margonina, ok. 76 km na północ od Poznania. Spędziliśmy tam ok. dwóch godzin z opiekunką, która przeprowadziła nas przez całą zagrodę.

Alpakoland to zagroda edukacyjna z hodowlą alpak i innymi zwierzętami gospodarskimi, kilka kilometrów od Margonina. Zwiedza się ją tylko z przewodnikiem, po wcześniejszej rezerwacji.

Pojazd z napisem Alpakoland przy wejściu do zagrody

Karmienie alpak w stajni

Zaczęliśmy w stajni, gdzie alpaki czekały w boksach. Opiekunka przyniosła koszyk z paszą i dzieci karmiły alpaki prosto z ręki. Alpaki podchodziły bardzo blisko, więc można było przyjrzeć się z bliska ich puszystym grzywkom i dużym oczom.

Ciekawostka: alpaki pochodzą z Andów w Ameryce Południowej i są mniejszymi kuzynkami lam. Dorosła alpaka waży ok. 65-80 kg, a lama nawet do 150 kg.

Spacer z alpakami przez pole i las

Najpierw dzieci uczyły się prowadzić alpaki na smyczy w hali, a potem wyruszyliśmy z nimi na spacer. Szliśmy drogą wzdłuż pola dojrzałego zboża, przez łąkę i leśną ścieżką, w sumie ok. 25 minut. Każde dziecko prowadziło swoją alpakę, a alpaki co chwilę zatrzymywały się, żeby skubnąć trawę.

Chłopiec z białą alpaką na leśnej ścieżce

Alpaki okazały się spokojne i cierpliwe, więc dały się przytulić i pozowały do zdjęć.

Dziecko pozuje z brązową alpaką w lesie

Konie, osioł i kucyki

Po powrocie czekały na nas inne zwierzęta. Dzieci czesały białego kucyka, a potem przyszła pora na jazdę. Opiekunowie prowadzili konie, a dzieci siedziały na dużym karym koniu, na jasnym koniku i na kudłatym ośle. Na końcu przejechali się też rodzice.

Dziecko na dużym karym koniu w Alpakolandzie

Najmłodsi mieli jeszcze przejażdżkę na małym kucyku z siodłem, prowadzonym przez opiekunkę.

Najmłodsza córka jedzie na kucyku prowadzonym przez opiekunkę

Koziołki, świnka i alpaki z młodymi

W zagrodzie są też kozy, owce, króliki i świnki. Małe koziołki można było wziąć na ręce, a dzieci spróbowały też „wydoić” sztuczną krowę.

Mama trzyma koziołka na rękach

Na koniec zajrzeliśmy do namiotu ze stadem alpak i na wybieg, gdzie pasły się alpaki z młodymi. Dzieci jeszcze raz karmiły je z ręki.

Alpaki z młodymi na wybiegu

Stado alpak w namiocie, chłopiec przygląda się zwierzętom

Po dwóch godzinach wróciliśmy do domu. Inne miejsca ze zwierzętami, które odwiedziliśmy w Polsce, znajdziecie m.in. we wpisie Kurozwęki - bizony i labirynt kukurydzy i w przewodniku Polska z dziećmi.

Informacje praktyczne

Dojazd

Alpakoland jest we wsi Klotyldzin w gminie Margonin (powiat chodzieski), ok. 4 km od Margonina. Z centrum Poznania jedzie się ok. 76 km, czyli mniej więcej półtorej godziny.

Rezerwacja i zwiedzanie

  • Zwiedzanie tylko z przewodnikiem i po wcześniejszej rezerwacji, online albo telefonicznie (numer na stronie alpakoland.pl).
  • W programie są karmienie alpak, spacer z alpakami i, w dłuższej wersji, przejażdżka na koniu albo kucyku.
  • Na miejscu jest plac zabaw, wiata i miejsce na ognisko.

Ceny

Cennik na stronie Alpakolandu (stan na listopad 2026): godzina zwiedzania dla 4 osób kosztuje 100 zł, 1,5 godziny z koniem albo kucykiem 150 zł, 2 godziny 200 zł, a każda kolejna osoba 25 zł. Informacji o zniżkach z Kartą Dużej Rodziny nie znaleźliśmy, więc warto zapytać przy rezerwacji.

Przed wyjazdem

W listopadzie 2026 roku na stronie Alpakolandu była informacja o zawieszeniu zwiedzania, a jednocześnie oferta zimowa. Przed wyjazdem zadzwońcie i upewnijcie się, że zagroda przyjmuje gości.

Więcej z naszych wypraw

Filmy z wyjazdów oglądajcie na naszym kanale YouTube, a zdjęcia z drogi na Instagramie.

Podobne wpisy

  • Największy na świecie śnieżny labirynt

    Pod Wielką Krokwią w Zakopanem powstał największy na świecie śnieżny labirynt, który ma ambicje na pobicie rekordu Guinnessa. Zajmuje on 2,5 tysiąca metrów kwadratowych. Dotychczasowy rekord należał do Kanadyjczyków (z wynikiem 1,7 tys. m2). Ten nasz, z Zakopanego, powstał z 60 tysięcy śnieżnych bloków. Przy budowie pracowało 40 górali. Zwiedzamy pierwszego dnia! Nie mogło nas...

  • Narty 2016 - Stoki narciarskie pod Zakopanem

    Tradycją staje się nasz zimowy wyjazd na tydzień w góry na narty. Co roku też mamy nowe doświadczenia i nowe osiągnięcia. W ferie 2016 wybraliśmy się do Gliczarowa Górnego - małej miejscowości leżącej niedaleko Zakopanego. Jest to miejsce uwielbiane przez narciarzy amatorów, do której to grupy można nas zaliczyć. Ciekawostka: Gliczarów Górny leży na wysokości...

  • Berlińskie ZOO

    Wraz z przyjaciółmi postanowiliśmy wybrać się na wycieczkę jednodniową do Berlina  - zobaczyć Berlińskie ZOO. Pierwotnie w wyprawie miały wziąć udział trzy rodziny, ale koniec końców pojechaliśmy w dwie. Zoo leży w zachodniej części centrum Berlina, tuż przy dworcu Berlin Zoologischer Garten (S-Bahn S3, S5, S7, S9 i metro U2, U9). Adres to Hardenbergplatz 8,...

  • Fort Va Poznań

    Wybraliśmy się z dziećmi zwiedzić jedną z budowli Twierdzy Poznań. Konkretnym obiektem był fort Va „Zwischenwerk Bonin” znajdujący się przy ul. Lechickiej. Jest to jeden z 18 fortów otaczających miasto Poznań, zbudowany przez armię pruską w latach 1887-1890. Ciekawostka: nazwa Bonin upamiętnia Eduarda von Bonina, a w 1931 roku fort otrzymał polskiego patrona, generała Ludwika...

  • Krynica Morska - latarnia i plaża

    Po porannej wizycie w Malborku ruszyliśmy nad Morze Bałtyckie do Krynicy Morskiej - miejscowości, położonej na Mierzei Wiślanej. Latarnia morska na mierzei Podczas naszej zeszłorocznej wizyty w Danii podróżowaliśmy mierzeją obok miejscowości Hvide Sande i Thyborøn. Tam byliśmy na latarni morskiej Lyngvig Fyr. W Krynicy Morskiej też mamy latarnię i rzecz jasna było to jedno...

  • Łańcut

    Łańcut znany jest przede wszystkim z dużego zamku Lubomirskich i Potockich. Postanowiliśmy zwiedzić to, co miasto ma najciekawszego do zaoferowania. Zjeżdżamy z trasy Korczowa - Rzeszów i wjeżdżamy do miasta. Nie sposób nie zauważyć ogromnego ogrodzonego terenu zamku. Widać, że park stanowi dużą część terenu miasta. I o dziwo wokół parku było bardzo mało miejsc...