Prom Dunkierka - Dover, Białe Klify i mewy na kempingu Kingsdown
Bilet mówił: godzina rejsu. Po godzinie byliśmy w połowie kanału, bez kanapek. Pierwszy dzień w Anglii przyniósł nam lekcję o strefach czasowych, darmową naprawę opony, ulewę na Białych Klifach i mewy, które rozniosły nasze śmieci.



