Site icon Trips With Kids

Alpy i Dolomity 2018 - road trip z dziećmi przez Austrię i Włochy

Dzieci na drewnianej barierce nad turkusowym jeziorem Lago di Carezza w Dolomitach

Pizza trafiła na stół w Merano, dzieci spróbowały i po kilku kęsach wymieniły porozumiewawcze spojrzenia. Werdykt był jednogłośny: mama robi lepszą. To jedna z tych chwil, które zostały nam z letnich wakacji 2018, obok śniegu przy drodze w środku lipca, tuneli z I wojny światowej wykutych w skale i 3,5-kilometrowego toru saneczkowego w Tyrolu.

W lipcu 2018 roku zapakowaliśmy naszego złotego Forda Tourneo Custom i w dziesięć dni przejechaliśmy z dziećmi przez Niemcy i Austrię do włoskich Dolomitów, a potem przez Tyrol i Bawarię z powrotem do Polski. Po drodze były trzy wysokie alpejskie drogi: Grossglockner, przełęcz Pordoi i Timmelsjoch, jezioro Lago di Carezza i kilka kempingów, które dobrze wspominamy. Krótkie filmy z tej wyprawy obejrzycie w poszczególnych wpisach albo wszystkie po kolei na playliście Alpy / Dolomity 2018 na naszym kanale YouTube.

W skrócie

Trasa

Polska - Niemcy (nocny przejazd) - Austria (Zell am See, Grossglockner) - Włochy (Cortina d'Ampezzo, Monte Lagazuoi, przełęcz Pordoi, Vigo di Fassa, Lago di Carezza, Merano, Völlan) - Austria (przełęcz Timmelsjoch, Imst, AREA 47) - Niemcy (Lechbruck am See) - Polska

Do Włoch jechaliśmy przez Austrię i Wschodni Tyrol, a wracaliśmy inną drogą: przez przełęcz Timmelsjoch do doliny Ötztal i dalej przez Algawię. Dzięki temu na każdym etapie oglądaliśmy coś nowego, a najdłuższe przejazdy wypadły na pierwszą noc i ostatni dzień.

Plan dzień po dniu

Dzień 1-2 (16-17 lipca): nocą do Zell am See

Wyjechaliśmy w poniedziałek ok. 20:00 i przejechaliśmy przez Niemcy w nocy, kiedy dzieci spały. Ok. 10:00 rano byliśmy w Zell am See, rozbiliśmy namiot na Camping Seekamp i resztę dnia spędziliśmy nad jeziorem (Zell am See i Grossglockner - alpejski początek letnich wakacji).

Dzień 3 (18 lipca): Grossglockner i przejazd do Dolomitów

Drogą Wielkoalpejską wjechaliśmy ponad 2500 m n.p.m. i z punktu widokowego Wilhelma Swarovskiego oglądaliśmy lodowiec Pasterze. Wieczorem, po ok. 250 km, dojechaliśmy przez Wschodni Tyrol na Camping Cortina w Dolomitach (ten sam wpis).

Dzień 4 (19 lipca): Monte Lagazuoi

Z przełęczy Falzarego wjechaliśmy kolejką na Monte Lagazuoi, odpoczęliśmy na dmuchanych sofach z widokiem na Dolomity i zeszliśmy pieszo przez tunele i stanowiska z I wojny światowej. Zejście zajęło nam ok. 2,5 godziny (Monte Lagazuoi - okopy I wojny światowej w Dolomitach).

Dzień 5 (20 lipca): przełęcz Pordoi i Lago di Carezza

Przejechaliśmy przez przełęcz Pordoi (2239 m n.p.m.), zjechaliśmy do Val di Fassa przez Vigo di Fassa i obeszliśmy szmaragdowe jezioro Lago di Carezza (Sass Pordoi, Lago di Carezza i pizza w Dolomitach).

Dzień 6 (21 lipca): Merano i kemping w Völlan

W Merano dzieci zażądały prawdziwej włoskiej pizzy i wydały na nią surowy werdykt. Na noc zatrzymaliśmy się na kempingu Alpin Fitness Waldcamping Völlan koło Lany (ten sam wpis).

Dzień 7 (22 lipca): przełęcz Timmelsjoch i Imst

Przez przełęcz Timmelsjoch, między płatami śniegu, wróciliśmy do Austrii, a przy punkcie poboru opłat w Hochgurgl zajrzeliśmy do muzeum motocykli. Po ok. dwóch godzinach od wyjazdu z kempingu byliśmy na aktivCamping Imst z darmowym wstępem na miejski basen (Timmelsjoch, Imst i droga do domu).

Dzień 8 (23 lipca): wąwóz Rosengartlschlucht i tor saneczkowy

Z wózkiem, co nie było najlepszym pomysłem, przeszliśmy wąwozem Rosengartlschlucht do Family Park Hoch-Imst i zjechaliśmy letnim torem saneczkowym Alpine Coaster (ten sam wpis).

Dzień 9 (24 lipca): AREA 47 i Lechbruck am See

Przed wyjazdem z Austrii popływaliśmy w parku wodnym AREA 47 przy wjeździe do doliny Ötztal, ze zniżką z książeczki kuponów z kempingu. Na noc dojechaliśmy na Via Claudia Camping w Lechbruck am See w bawarskiej Algawii.

Dzień 10 (25 lipca): powrót do domu

Kempingi przy granicy były pełne, więc pojechaliśmy prosto do domu, z przerwą na kiełbaski z turystycznej kuchenki nad Jeziorem Raduszeckim koło Krosna Odrzańskiego. Wieczorem byliśmy w domu.

Co najbardziej podobało się dzieciom

Dzieci od pierwszego dnia ciągnęło do wody. Po nocnej jeździe w Zell am See od razu chciały iść nad jezioro, a w Imst zachwycił je miejski basen za płotem kempingu, ze zjeżdżalniami, w tym 80-metrową, i brodzikiem.

W górach najmocniej działały na nie rzeczy, których nie widuje się w Polsce:

Po wspinaczce z wózkiem przez wąwóz świetną zabawą, i dla dzieci, i dla nas, był zjazd letnim torem saneczkowym w Hoch-Imst. A największym zaskoczeniem okazała się pizza w Merano, którą dzieci uznały za gorszą od domowej.

Informacje praktyczne

Winiety i opłaty drogowe

Na naszej trasie płaci się w Austrii i we Włoszech, w Niemczech nie (stan na listopad 2026):

Kontrole graniczne i dokumenty

Każde dziecko musi mieć własny paszport albo dowód osobisty. Niemcy kontrolują ruch na granicach lądowych, w tym z Polską i Austrią, do 15 marca 2027 roku, a Polska granicę z Niemcami do 30 marca 2027 roku, więc dokumenty całej rodziny warto mieć pod ręką (stan na listopad 2026).

Kiedy otwarte są przełęcze i kolejki

Wysokie drogi alpejskie i kolejki działają tylko w sezonie (stan na listopad 2026):

Kempingi, na których spaliśmy

W lipcu, w środku sezonu, kempingi w Niemczech przy trasie do Polski bywały pełne, więc na ostatnią noc warto mieć rezerwację albo plan awaryjny.

Więcej o Włoszech, Niemczech i naszych wyprawach

Miejsca z tej wyprawy, a także majówkę nad Jeziorem Garda i Wenecję, opisujemy w przewodniku po Włoszech z dziećmi, a nocleg w Algawii i inne miejsca w Niemczech w przewodniku po Niemczech z dziećmi. Rok wcześniej, latem 2017 roku, w 23 dni przejechaliśmy ok. 5000 km przez Bałkany do Albanii: Bałkany 2017 - road trip z dziećmi przez siedem krajów.

Exit mobile version