Site icon Trips With Kids

Węgry i Słowenia z dziećmi 2021 - termy, jaskinia i rzeka

Cała rodzina na tarasie widokowym nad basenami Terme Čatež o zachodzie słońca

Jak zaplanować wakacje w Słowenii z dziećmi, kiedy nie chcecie codziennie zwijać obozu? Nam latem 2021 roku wystarczyły trzy miejsca noclegowe: kemping termalny w Sárvárze na Węgrzech, tydzień w domku w Terme Čatež i kilka dni nad rzeką na kempingu Šobec koło Bledu. Przejechaliśmy w sumie ok. 2200 km, z czego ponad 1600 km w pierwszy i ostatni dzień.

Wakacje inne niż zwykle

Wyjazd był spokojniejszy niż nasze wcześniejsze wyprawy. Czekaliśmy na piąte dziecko, więc zamiast codziennego zwiedzania postawiliśmy na odpoczynek: dużo basenów, mało przejazdów i tylko kilka atrakcji, które nie wymagały wielkiego wysiłku. Nietypowe było też to, że przez tydzień spaliśmy w domku holenderskim, a nie w namiocie.

Plan dzień po dniu

Co podobało nam się najbardziej

Bez wahania: rzeka na kempingu Šobec. Budowaliśmy z kamieni tamę i nikomu nie przeszkadzało, że woda była bardzo zimna.

Wszystkie filmy z tego wyjazdu są na naszej playliście Węgry / Słowenia 2021 na YouTube. Na Węgrzech byliśmy już wcześniej, w 2017 roku, w drodze na Bałkany: zamek Szigliget nad Balatonem.

Powrót: 953 km i tankowanie na rezerwie

14 sierpnia rano zwinęliśmy namioty na kempingu Šobec i ruszyliśmy do domu. Po ok. 130 km zrobiliśmy postój w Austrii, na stacji Oldtimer Pack przy autostradzie A2, a potem już tylko jazda przez Austrię i Czechy.

Tuż przed polską granicą koło Międzylesia, jeszcze po czeskiej stronie, jechaliśmy przez małą wieś. Nagle za nami pojawiła się karetka na sygnale. Zjechałem na bok, a ona nas wyprzedziła. Chwilę później okazało się, dokąd jechała: przed nami był wypadek motocyklisty. Drogę zablokowano na dłuższy czas, a nam polecono zawrócić.

Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że jechaliśmy już na rezerwie, a tankować chciałem na pierwszej polskiej stacji. Wtedy przekonaliśmy się, jak słabo działa przewidywanie zasięgu w aucie. Gdy zasięg spadł poniżej ok. 40 km, kilometry nagle zniknęły z ekranu, a w ich miejscu pojawił się komunikat w stylu „zatankuj natychmiast”. Z duszą na ramieniu znaleźliśmy małą czeską stację i tam zatankowaliśmy. O 23:30 byliśmy w domu.

Wniosek na kolejne wyjazdy: podróż „na styk” nie przewiduje zmian w planach, więc na długiej trasie tankujemy wcześniej, a nie „na pierwszej stacji po granicy”.

Informacje praktyczne

Sprawdziliśmy w listopadzie 2026.

Exit mobile version