Site icon Trips With Kids

Sass Pordoi, Lago di Carezza i pizza w Dolomitach

Dzieci na drewnianej barierce nad turkusowym jeziorem Lago di Carezza w Dolomitach

W piątek 20 lipca 2018 roku, dzień po wycieczce na Monte Lagazuoi, gdzie tunele z czasów I wojny światowej zrobiły na nas ogromne wrażenie, ruszyliśmy dalej w głąb Dolomitów. Letnie wakacje zaczęliśmy kilka dni wcześniej nocną jazdą do Zell am See w Austrii. Przed nami były dwa dni pełne widoków, kolorów i jednego kulinarnego eksperymentu. Plan całej wyprawy Alpy i Dolomity 2018 dzień po dniu zebraliśmy w osobnym wpisie.

Lago di Carezza (po niemiecku Karersee) to niewielkie jezioro w Południowym Tyrolu, na wysokości 1520 m n.p.m., u stóp masywu Latemar. Ma ok. 300 m długości i 140 m szerokości, krótki spacer dookoła zajmuje ok. 20 minut, a z parkingu przy drodze dochodzi się nad wodę w ok. 2 minuty.

Przełęcz Pordoi i kolejka na Sass Pordoi

W piątek rano wyruszyliśmy samochodem w stronę przełęczy Pordoi. Droga prowadzi serpentynami coraz wyżej, a widoki z każdym zakrętem robią się coraz bardziej dramatyczne.

Na przełęczy, na wysokości 2239 m n.p.m., minęliśmy dolną stację kolejki linowej Funivia Sass Pordoi. W ok. 4 minuty wjeżdża ona na Sass Pordoi, na taras widokowy na wysokości 2950 m. Tym razem nie wjechaliśmy na górę, ale sam przejazd przez przełęcz wystarczył, żeby poczuć potęgę Dolomitów. Surowy, skalny krajobraz otaczał nas ze wszystkich stron, a dzieci nie mogły oderwać się od okien.

Ciekawostka: przełęcz Pordoi leży na Wielkiej Drodze Dolomickiej, która prowadzi z Bolzano do Cortiny d'Ampezzo przez przełęcze Costalunga, Pordoi i Falzarego. Ma ok. 110 km, a budowano ją w latach 1901-1909.

Przez Vigo di Fassa nad Lago di Carezza

Z przełęczy zjechaliśmy do doliny Val di Fassa i pojechaliśmy dalej przez Vigo di Fassa - jedno z tych dolomitowych miasteczek, gdzie co drugie podwórko ma widok, za który w Polsce zapłacilibyśmy majątek. Naszym celem było Lago di Carezza, jezioro, o którym czytaliśmy jeszcze przed wyjazdem.

Musimy przyznać - zdjęcia nie kłamały. Lago di Carezza jest niewielkie, ale kolory wody robią wrażenie także na żywo. W zależności od światła jezioro przybiera odcienie od szmaragdowego po turkusowy, a w tafli odbijają się okoliczne szczyty Dolomitów i ciemna zieleń lasu.

Krótki spacer wokół jeziora zajmuje ok. 20 minut, ale można tu stać znacznie dłużej, bo ten widok się nie nudzi. Dzieci od razu chciały wiedzieć, dlaczego woda jest taka kolorowa. Pytanie proste, odpowiedź trochę bardziej skomplikowana (minerały, głębokość, podłoże), ale zainteresowanie było autentyczne.

Ciekawostka: Lago di Carezza nazywa się też Tęczowym Jeziorem. Według legendy mieszkała w nim nimfa Ondina, a zakochany w niej czarownik, gdy nie zdołał jej zwabić, rozbił tęczę i wrzucił jej kawałki do wody. Od 2005 roku na zatopionej skale stoi brązowy posąg Ondiny, widoczny tylko przy niskim stanie wody.

Jak Lago di Carezza wygląda na żywo, zobaczycie na naszym filmie:

Więcej filmów z tej wyprawy jest na naszej playliście Alpy / Dolomity 2018.

Merano i poszukiwanie idealnej pizzy

W sobotę pojechaliśmy do Merano - albo Meran, jak mówią tu po niemiecku, bo w Południowym Tyrolu oba języki są na porządku dziennym. To drugie co do wielkości miasto Południowego Tyrolu, z deptakiem wzdłuż rzeki Passirio (Passer), eleganckimi kamienicami i klimatem, który jest trochę austriacki, a trochę włoski. Ciepło, palmy, góry w tle - trudno się nie zatrzymać. Palmy i drzewka cytrynowe rosną tu dzięki łagodnym zimom.

Ale tego dnia najważniejsza była pizza. Po drodze, w Merano, dzieci kategorycznie zażądały prawdziwej włoskiej pizzy. W końcu jesteśmy we Włoszech, trzeba spróbować. Usiedliśmy w restauracji Mitterwalder z dużymi nadziejami.

Pizza trafiła na stół, dzieci spróbowały... i po kilku kęsach wymieniły porozumiewawcze spojrzenia. Werdykt był jednogłośny: mama robi lepszą. Co tu dużo komentować - domowa pizza ze sprawdzonego przepisu wygrała z włoskim oryginałem. Mama przyjęła tę wiadomość z umiarkowaną dumą i udawaną skromnością.

Kemping Waldcamping Völlan

Na noc zatrzymaliśmy się na kempingu Alpin Fitness Waldcamping Völlan w Völlan (po włosku Foiana) koło Lany, ok. 10 km od Merano. Spokojne miejsce w otoczeniu drzew, z widokiem na góry - dokładnie to, czego potrzebowaliśmy po dniu pełnym wrażeń. Namiot rozstawiony, dzieci zmęczone, a my z poczuciem, że Dolomity jeszcze nas nie zawiodły.

Dwa dni w Dolomitach i Południowym Tyrolu - od skalnych zboczy przełęczy Pordoi, przez bajkowe kolory Lago di Carezza, po lekcję pokory dla włoskiej gastronomii. W niedzielę złożyliśmy namiot i przez przełęcz Timmelsjoch ruszyliśmy do Austrii - o tym we wpisie Timmelsjoch, Imst i droga do domu.

Więcej o naszych wyjazdach do Włoch, także nad Jezioro Garda i do Wenecji, znajdziecie w przewodniku po Włoszech z dziećmi.

Informacje praktyczne

Lago di Carezza

Kolejka na Sass Pordoi

Nocleg

Kemping Alpin Fitness Waldcamping Völlan leży na wysokości ok. 700 m n.p.m., ok. 10 km od Merano i 25 km od Bolzano. W 2026 roku był otwarty od 28 marca do 1 listopada (stan na listopad 2026).

Exit mobile version